Nowości

May 30th, 2007

Siła PiS, uwiąd PO, bezsilność “autorytetów”

Posted by admin in Nowe teksty, Main Page, polska

Wbrew opozycji (parlamentarnej i odzianej w togi sędziowskie) oraz mimo nagonki “bezpartyjnych” mediów PiSowi wciąż rośnie… Dlaczego Polacy nie chcą słuchać histerycznych apeli “autorytetów”?



Sondaże, zwykle bardzo łaskawe dla centrolewicy (PO jest w nich zawsze przeszacowywana o kilka-kilkanaście procent) od dwóch miesięcy wskazują bardzo wyraźną tendencję: Platforma dołuje, PiS goni (i przegania – jak w dzisiejszym sondażu GW, podobny obraz rysuje się w badaniach Rzeczpospolitej oraz Wirtualnej Polski). Do tego dodać można wyraźną wygraną partii rządzącej w wyborach uzupełniających na Podlasiu (31 %, wzrost o 3 % w stosunku do wyborów do Sejmu w 2005 - media jak ognia unikały podawania rezultatów w ujęciu procentowym).



Siła PiS



Siłą PiSu jest, o czym pisałem już przed miesiącem, wizerunek partii walczącej z korupcją i złodziejstwem. Wg rachub opozycji sprawa Blidy miała wywołać polityczne trzęsienie ziemi, którego ofiarą paść miał PiS. To właśnie politycznej kapitalizacji samobójstwa byłej posłanki służyła wspólna, budząca niesmak kampania jaką centrolewica (PO-LiD) przeprowadziła po jej śmierci. Akcja powiodła się tylko częściowo: zyskała lewica postkomunistyczna (LiD), zyskał jednak również PiS (premia za działania a la Brudny Harry). Straciła Platforma, która od lat opowiada o swojej chęci niszczenia układów oraz budowy uczciwego państwa – na tym tle łzy po skorumpowanej komunistce oraz wcześniejsza obrona immunitetu innej czerwonej aferzystki musiały skłonić część elektoratu liberalnego do zastanowienia się nad prawdziwą naturą tej partii.


 


Przypomnijmy sobie losy wszystkich kolejnych gabinetów po 1989 roku. Najdalej po kilku miesiącach ich działania wstrząsał nimi pierwszy skandal korupcyjny. Potem co kilka dni wybuchała kolejna afera. A dziś? Minęły już prawie 2 lata rządów PiS i afer nie widać – media muszą w związku z tym gnębić rząd aferami typu “ktoś komuś w godzinach pracy przywiózł hamburgera”.


 


Także rozpędzona gospodarka, świetne wyniki realizacji budżetu państwa i fakt, że pierwszy raz od lat Polacy odczuwają realnie wpływ wzrostu PKB na zawartość swoich portfeli sprawia, że wyborcy skłonni są patrzeć na PiS przychylniej niż na innych rządzących na tym samym etapie kadencji. W dwa lata po tryumfie wyborczym prawicy spora część komentatorów wciąż kwituje każdą pozytywną wiadomość z rynku stwierdzeniem, że to wyłącznie dzięki SLD… Oczywiście mylą się – zapewne nie można tego dokładnie wyrazić w milionach złotych ale z pewnością niebagatelny wpływ na wzrost impetu naszej gospodarki oraz na poprawiającą się kondycję budżetu miała bezkompromisowa, brutalna polityka antykorupcyjna obecnego rządu. Przeciętny Polak rozumie to, czego wydaje się nie dostrzegać zamknięty w eleganckim gabinecie autorytet: nawet najlepsze prawo nie gwarantuje powodzenia ekonomicznego gdy państwo przeżera rak złodziejstwa i nieuczciwości. Niektóre szacunki mówią o tym, że w III RP Polaków okradziono z setek miliardów dolarów, które trafiały do lewych kas powiązanych z mafią, bezpieką i partiami politycznymi aferzystów. Oczywiście grubą kasę przekręcali nie tylko aferzyści z “Układu” ale również drobna, prywatno-urzędnicza inicjatywa korupcyjna  - korzystając z przykładu idącego z samej góry oraz niemal oficjalnej gwarancji bezkarności “kręcił” każdy, kto mógł. Po przełomie 2005 zmienił się klimat – widok ciągniętych po asfalcie, zakutych w kajdany aferzystów z pewnością działa wyjątkowo wychowawczo na wielu potencjalnych “spryciarzy”.


 


Słabość PO


 


Cynizm i coraz bardziej widoczne rozmijanie się słów i czynów PO to główny z powodów dla których partia ta traci poparcie swego elektoratu. Nie można bezkarnie zgłaszać pomysłów, które zwalczało się rok wcześniej jako chore i pozbawione sensu (ordynacja mieszana). Nie można traktować swoich wyborców jak idiotów plotąc o tym, że jest się za lustracją i robić wszystko by lustrację uśmiercić (PO jest za pełną jawnością teczek ale gdy przychodzi do konkretów zaczyna mnożyć powody, dla których nie może poprzeć proponowanych rozwiązań). Nie można liczyć na to, że elektorat słuchając drugiego zdania nie będzie już pamiętał co było w pierwszym (”Nigdy nie dopuścimy postkomunistów do władzy! Spójrzcie na Warszawę – tak właśnie będziemy rządzić całym krajem!” Tak – czyli pozwalając aparatczykom z SLD obsiadać kolejne stołki w spółeczkach).


 


Powiedzmy sobie szczerze – nie tylko mizeria niezdarnego cynizmu Platformy ciągnie tę partię na dno. Równie istotny jest brak polityków z prawdziwego zdarzenia. Jedyna charyzmatyczna postać PO, Jan Rokita, została zadeptana przez goniące za korytem partyjne miernoty. Budzący odrazę “jaszczur” Schetyna, zakochany w swoich wąsach Komorowski, pogrążony w depresji Tusk, wkręcony w spiralę psychozy Niesiołowski – czy w tej drużynie tkwi jakiś potencjał? Szansę na jakąś pozytywną zmianę zapowiadał Zdrojewski, jednak wydaje się, że zawistnemu Tuskowi oraz odwiecznemu wrogowi Zdrojewskiego, Schetynie, udało się zupełnie zneutralizować tego obiecującego i skłonnego do kompromisu z prawicą polityka z Wrocławia.


 


Chłopięcy (by nie rzec – dziecinny) Tusk czy niezrównoważony Niesiołowski wiele muszą się jeszcze nauczyć by móc zacząć grać w tej samej lidze co mistrz demagogicznej skuteczności Kalisz lub maestro lekkostrawnego cynizmu Kwaśniewski.


 


Wodzowie Platformy popełnili w 2005 roku błąd. Wg ich kalkulacji należało przydusić PiS, przeczekać kilka miesięcy w opozycji i wrócić do gry jako dominujący partner w koalicji z prawicą lub postkomunistami (a najlepiej rządzić samodzielnie). To oczywiście tylko mrzonki. Jedyną okazję do partnerskiego udziału we władzy Platforma zaprzepaściła w trakcie negocjacji prowadzonych z partią Kaczyńskich jesienią 2005. Teraz albo da się wyssać komunistom albo pokornie, przyjmie od PiSu mniej, niż mogła dostać dwa lata temu. Liberalna partia kierowana przez narcystycznych nieudaczników zyskująca więcej niż 20% poparcia to ewenement na skalę światową – jeśli liderzy PO sądzą, że w Polsce obowiązują jakieś inne prawa fizyki społecznej niż wszędzie dokoła to cóż, gratuluję… Zwłaszcza, że stało się to, co przepowiadałem już dawno: lobbujące dotychczas za Platformą  media zaczynają wracać do swej starej miłości do sitwy Kwaśniewskiego – wystarczyły 2 lata pokuty.


 


Bezsilność “autorytetów”


 


Polak nie jest tak głupi jak się wydaje mądralom z Gazety W. czy gromadzącym się na masówkach w obronie demokracji zawodowym autorytetom (mamy w Polsce tabuny postaci, które znane są szerokiej publiczności wyłącznie z tego, że… są autorytetami). Polski wyborca ma swój rozum i potrafi kalkulować. Nie potrzebuje nachalnego doradztwa ze strony tych, którzy zawsze wiedzą lepiej. Zwłaszcza, że wszelkie apele, pouczenia i inne masowe wyznania mędrców Polacy ćwiczyli przez 50 lat komuny i mieli sporo czasu by przekonać się jaka jest ich wartość. Wziąwszy pod uwagę, że podpisy pod tamtymi apelami oraz tymi pisanymi dzisiaj w dużej mierze się pokrywają, olewający stosunek Polaków do owych wystąpień wydaje się jak najbardziej zdroworozsądkowy.


 


Dobre rady


 


Na koniec garść rad dla wszystkich, o których była mowa wyżej:


 


PiS, jeśli chcecie wygrać następną kadencję:


 


1. Obniżcie podatki do poziomu obiecywanego w kampanii – poprawiająca się kondycja budżetu daje taką szansę, Polacy co prawda rozumieją lekarzy i nauczycieli ale równocześnie znają podstawy matematyki i wiedzą, że ich żądania są tak samo słuszne jak nierealne. Ponadto kilkaset dodatkowych złotych w kieszeni podatnika z pewnością sprawi mu przyjemność.


 


2. Uchwalcie jednozdaniową ustawę lustracyjną: “wszystko co jest zgromadzone w IPN jest w pełni jawne i dostępne dla każdego”. Jeśli Trybunał K. uwali tę ustawę to nie oglądając się na wrzaski zawodowych krzykaczy obniżcie wynagrodzenia sędziów TK do poziomu płacy pielęgniarki i zakażcie im dorabiać na boku, gdy to nie pomoże (czyli gdy sędziowie nie zrezygnują z posad) wystawcie ich biurka na ulicę, odbierzcie telefony, sekretarki, limuzyny i ochronę.


 


3. Kontynuujcie twardą, nieustępliwą linię polityki zagranicznej - ludzie widzą, że pierwszy raz od lat polska dyplomacja negocjuje w pozycji innej niż na klęczkach, i to się podoba!


 


4. No i najważniejsze… Minimum raz w tygodniu ciągajcie po bruku skutego w kajdanki aferzystę (budzi wątpliwości natury estetycznej ale jest cholernie skuteczne).


 


PO, jeśli chcecie kiedyś porządzić jako coś więcej niż kwiatek u kożucha Kwaśniewskiego:


 


1. Pogońcie nieudolne miernoty z kierownictwa. Czy w całej partii nie znajdzie się wystarczająca grupa ludzi uczciwych a zarazem zdecydowanych by odsunąć Schetynę i jego omdlewającą marionetkę Tuska?


 


2. Przestańcie trwonić siły na uchwalanie 157 wersji programu. Przecież nikt nie jest tak naiwny by wierzyć, że kiedykolwiek mieliście zamiar realizować to, co zapisujecie w tych dokumentach.


 


“Autorytety”, jeśli chcecie zacząć naprawdę coś znaczyć:


 


1. Wróćcie do pisania wierszy i książek, malowania obrazów oraz kręcenia filmów. Czyli róbcie to, co wam wychodzi. Ewentualnie zajmijcie się wnukami.


 


2. Kolejnych rad nie trzeba bo jak skorzystacie z pierwszej to reszta sama przyjdzie.


 


PS. Mam też radę dla postkomunistów: wzorem swoich kolegów z bardziej postępowych części świata wysuńcie postulat legalizacji eutanazji i dajcie dobry przykład pierwsi korzystając z jej dobrodziejstw. Wtedy uwierzę żeście szczere i uczciwe chłopaki (i dziewuchy).

May 30th, 2007

Wirtualne ulice w Google Maps

Posted by admin in Uncategorized

Dzisiaj uruchomiliśmy nową usługę w serwisie Google Maps: Street View. Usługa dostępna jest obecnie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale zachęcamy Was do testów i przede wszystkim zabawy. Dzięki opcji StreetView możliwe jest przeglądanie i nawigacja map Google z poziomu rzeczywistych zdjęć ulic.

Aby skorzystać z nowej funkcji odwiedźcie stronę http://maps.google.com i kliknijcie link Street View znajdujący się w prawym górnym rogu okna z mapą.

Oto przykłady:

- Ulice San Francisco (zaczynamy od zatoki)

- Nowy Jork (Times Square)

Na koniec film od zespołu Street View prezentujący nowe możliwości Google Maps:

May 29th, 2007

Geocoding Google Maps w Polsce

Posted by admin in Uncategorized

Kilka tygodni po udostępnieniu Wam polskiej wersji językowej Google Earth, z przyjemnością informujemy o wprowadzeniu (zarówno do programu Google Earth jak i usługi online Google Maps) nowej funkcjonalności: geocoding.

Dzięki temu rozszerzeniu będziecie w stanie z łatwością odnaleźć dowolne miejsce na mapie Polski. Po wpisaniu w polu wyszukiwania dokładnego adresu (np. ul. Świętokrzyska, Warszawa, Polska) zostaniecie natychmiast przeniesieni pod wskazany adres.


Co więcej, geocoding dostępny jest również dla kodu API Google Maps, a to oznacza, że tworzone przez Was mashupy z wykorzystaniem Map Google zyskają nową funkcjonalność.

Zachęcamy Was do wypróbowania opisanej funkcji i jak zawsze prosimy o uwagi i komentarze, które pomogą nam jeszcze dokładniej rozwijać poszczególne elementy Map Google.

May 29th, 2007

Ale burak!

Posted by admin in Kuchnia.Gazeta.pl

Młodziutki, delikatny, z bukietem kruchej botwinki - aż trudno uwierzyć, że wyrośnie z niego kiedyś wielki osobnik. Nie mamy nic przeciwko dojrzałym burakom, ale w tym wypadku młodzieńczą świeżość stawiamy ponad wiek i doświadczenie.

May 29th, 2007

Słodkie lenistwo

Posted by admin in Kuchnia.Gazeta.pl

Ciasto bez pieczenia? Znamy takich mnóstwo. Na krakersach, grzankach, biszkoptach, pumperniklu. Z owocami, budyniem, czekoladą Bez obaw, że nie urośnie. Bez lęku, że się przypiecze. Wymarzone dla leniwych łasuchów.

May 29th, 2007

Kwaśno, kwaśno!

Posted by admin in Kuchnia.Gazeta.pl

Wypełnione aromatem ziół, korzennych przypraw i owoców - smakowe octy winne można oczywiście kupić gotowe, ale nigdy nie będą tak doskonałe jak te domowe. Przy okazji - dwa przepisy na udoskonaloną musztardę.

May 29th, 2007

Czterej pazerni i pies na baby

Posted by admin in Uncategorized

Tym z “Wyborczej” to naprawdę trudno dogodzić. Przecież jeśli “Samoobrona” zatrudniała za kasę, to jest to piękny przykład starań o równe szanse dla obu płci. Bo, jak wiemy, kobieta mogła dzięki “Samoobronie” dostać pracę za seks. A mężczyzna co?…

May 28th, 2007

Pornografia w teletubisiach ;-)

Posted by in Kraj

Fragment teletubisiów, który w świetle ostatnich doniesień prasowych może być dwuznacznie odbierany.
Related PostsKomunikat o złożeniu skargi na postanowienie Państwowej Komisji WyborczejPrawo i Sprawiedliwość informuje, że złożyło w dniu 9 sierpnia 2007 r. skargę na postanowieni…Kapitulacja PO i SLD !!!Kiedy Marszałek Ludwik Dorn podda pod głosowanie wnioski SLD i Platformy? Używając poetyki Marsz…Jankowski: PO-PiS wymaga determinacjiW Polsce odżyła nadzieja na POPiS. Na koalicję i zmiany, za którymi opowiedziała się ponad po

May 28th, 2007

Nagrody dla kobiet

Posted by in Kraj

Marka Veet przygotowała dla swoich klientek super promocję pod hasłem “Gwarantowane nagrody w salonach urody”, dzięki której będą mogły podkreślić swoją kobiecość i wydobyć naturalne piękno
Related PostsKomunikat o złożeniu skargi na postanowienie Państwowej Komisji WyborczejPrawo i Sprawiedliwość informuje, że złożyło w dniu 9 sierpnia 2007 r. skargę na postanowieni…Kapitulacja PO i SLD !!!Kiedy Marszałek Ludwik Dorn podda pod głosowanie wnioski SLD i Platformy? Używając poetyki Marsz…Jankowski: PO-PiS wymaga determinacjiW Polsce odżyła nadzieja na POPiS. Na koalicję i zmiany, za którymi opowiedziała się ponad po

May 28th, 2007

Panadoktorskie ględołki

Posted by admin in Uncategorized

Trzy poniedziałki temu zrobiłem coś, co mi się chyba od pięciu lat nie zdarzyło: nie kupiłem “Newsweeka”. Już go miałem w ręku, już wkładałem do koszyka, ale zajrzawszy na chybił trafił do środka zobaczyłem rozmowę o wolności słowa w USA z Larrym…

Next Page »